946.

Czekaliście kiedyś na coś dwanaście lat? A właściwie to nie czekaliście, bo przestaliście czekać po paru latach, choć mieliście nadzieję, że może jednak kiedyś nastanie ten dzień. Boję się o tym pisać, bo jeszcze dwa długie dni przede mną, aby trzeciego stwierdzić ze łzami w oczach, że w końcu się udało, ale co jeśli nie uda się jak kilka miesięcy temu, jak kilka lat temu, co jeśli… Tym razem też nie potrafię być optymistką. Ludzie, którym mało co udaje się na czas, którzy nieustannie muszą czekać, odpychać od siebie uczucie radości, aby znowu nie zostać oblanym zimnym kubłem wody i nie czuć gorzkiego smaku rozczarowania, po pewnym czasie nie potrafią być optymistami. Mimo to snuję ten wpis i próbuję się nie cieszyć za wcześnie i chyba nie cieszę się jeszcze, bo jestem dziwnie spokojna, a może bardziej senna, bo jest po dwudziestej trzeciej, a mi ciążą lekko powieki. Nie wierzę, że po tych wielu latach internetowej znajomości w końcu się zobaczymy, więc może dlatego cel ciągle wydaje się tak odległy. Nie mam żadnych wyobrażeń, bo w pewnym momencie przestajesz wyobrażać sobie drugą osobę, kiedy jest ona w twojej rzeczywistości od tysięcy dni. To dziwne, znać kogoś tak dobrze, a jednak nigdy nie dzielić z tą osobą bezpośrednio rzeczywistości. Moje życie jest dziwne, zawsze tak o tym myślę, zawsze nie mogę zrozumieć, czemu toczy się tak, a nie inaczej i teraz też chciałabym .zrozumieć, czemu musiałam tyle czekać, ale ostatecznie to nieważne, najważniejsze, że nareszcie się uda. Uda się, prawda?

Ten wpis został opublikowany w kategorii personal i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>